Światowa Organizacja Zdrowia i Międzynarodowe Towarzystwo Inkontynencji wymieniają nietrzymanie moczu (NTM) jako jeden z najważniejszych problemów zdrowotnych XXI wieku i nadały mu status choroby społecznej. Według raportu „Pacjent z NTM w systemie opieki zdrowotnej” przygotowywanego co roku przez Stowarzyszenie UroConti, problem nietrzymania moczu (NTM) dotyka w Polsce ok. 25-45% wszystkich dorosłych kobiet. Dane pochodzą z oficjalnych źródeł administracji publicznej (Ministerstwo Zdrowia, NFZ, ZUS oraz GUS), charakteryzują się dużymi rozbieżnościami i mogą nie obejmować wszystkich osób, ponieważ brakuje precyzyjnych badań w tym zakresie. Problem nietrzymania moczu dotyka także mężczyzn, jednak w stosunku do kobiet występuje znacznie rzadziej – przypada jak 1:2 lub nawet 1:3. Natomiast wszystkie badania potwierdzają, że ryzyko wystąpienia nietrzymania moczu, zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn wzrasta z wiekiem.
Temat tabu
Chociaż inkontynencja jest tak dużym problemem, dotykającym nawet co 2-3 kobietę w Polsce, nadal jest tematem tabu. Pacjentki zbyt późno zgłaszają się po pomoc do specjalisty. Od wystąpienia pierwszych objawów do konsultacji lekarskiej mija średnio 9 lat, podczas gdy w przypadku tego schorzenia najważniejsza jest profilaktyka.
Mianem inkontynencji określa się jakikolwiek epizod niekontrolowanego gubienia moczu. Problem pojawia się na skutek zaburzeń w obrębie miednicy, których przyczyny mogą być różne. Poniżej omówię te rodzaje nietrzymanie moczu, przy których trening dna miednicy jest najbardziej wskazany i przynosi najlepsze rezultaty, tj. wysiłkowe nietrzymanie moczu, nietrzymanie moczu z parcia naglącego (pęcherz nadreaktywny) i postać mieszana, czyli połączenie wysiłkowego nietrzymania moczu i parć naglących.
Rodzaje nietrzymania moczu
Wysiłkowe nietrzymanie moczu jest najczęstszym typem nietrzymania moczu występującym u kobiet. Objawia się mimowolnym wyciekiem moczu podczas wzrostu ciśnienia w jamie brzusznej podczas kaszlu, kichania, czy wykonywania czynności związanych z wysiłkiem, jak bieganie, skakanie, dźwiganie. Powodem jest niewydolność mięśniowa dna miednicy, która może wystąpić na skutek przebytej ciąży i porodu, niedoboru estrogenu związanego z okresem menopauzalnym, nadwagi i prowadzonego stylu życia. Ciężka praca fizyczna, wymagające programy treningowe u sportsmenek, a nawet palenie nikotyny mogą przyczynić się do wystąpienia takich dolegliwości.
W przypadku pęcherza nadreaktywnego do utraty moczu dochodzi na skutek częstych i bolesnych parć naglących, które występują już przy niewielkim wypełnieniu pęcherza. Objawia się zbyt częstym oddawaniem moczu, a przyczyna tego schorzenia leży w nieprawidłowym działaniu dolnych dróg moczowych, co może być związane z chronicznymi infekcjami układu moczowego, szczególnie pęcherza, obniżeniem narządów czy zaburzeniami neurologicznymi. Podłożem do wystąpienia pęcherza nadreaktywnego może być także prowadzony styl życia – zbyt częste oddawanie moczu „na zapas”, niewłaściwa dieta zawierająca zbyt małą podaż płynów oraz stres i psychiczne obciążenia.
Skuteczna profilaktyka
W obu przypadkach leczenie powinno rozpocząć się od zastosowania terapii behawioralnej, do której należy trening mięśni dna miednicy. To najczęściej stosowana metoda fizjoterapii w nietrzymaniu moczu, rekomendowana przez Polskie Towarzystwo Uroginekologiczne, jako najskuteczniejsze postępowanie zachowawcze w zaburzeniach funkcjonalnych narządów miednicy. Ważne jest, aby trening włączyć jak najszybciej, czyli od momentu pojawienia się pierwszych objawów dysfunkcji mięśni i epizodów popuszczania moczu. Jest to metoda całkowicie bezinwazyjna, bezpieczna i pozbawiona przeciwskazań.
Trening powinien być zrównoważony i składać się zarówno z ćwiczeń wzmacniających mięśnie dna miednicy, jak i oddechowych i relaksacyjnych, służących rozluźnieniu. W czasie treningu dbamy też o wypracowanie prawidłowych nawyków podczas codziennych czynności, które polegają przede wszystkim na zachowaniu wyprostowanej postawy ciała i właściwym oddychaniu.




